O blogu
Witam na moim blogu. Znajdziesz tu opisy tego, co dzieje się wewnątrz mnie i gdzieś kiedyś musi znaleźć ujście. Ubieram swoje uczucia w słowa najlepiej, jak tylko potrafię. Myślę, że pewne rzeczy i emocje, znajdujące źródło w szarej codzienności naszego świata są uniwersalne, a więc bliskie nie tylko mnie. Możliwe, że znajdziesz tu gdzieś fragment siebie, ukryty wśród moich słów. A może jesteś człowiekiem na tyle szczęśliwym, że moje uczucia będą Ci obce? Szczerze Ci tego życzę.
Tak czy inaczej, zapraszam do dalszej lektury.
Tak czy inaczej, zapraszam do dalszej lektury.
czwartek, 19 kwietnia 2012
Can you hear my soul?
Nie wierzę w to, że jest taka osoba na świecie, której nigdy w życiu świat się nie zawalił. Każdy traci grunt pod nogami. Zależne od czynów, ludzi z którymi się zadajemy, naszego zdrowia... Czynników jest mnóstwo i jeszcze więcej. Tyle samo jest sposobów na radzenie sobie z tym, tylko trzeba chcieć i mieć siłę je znaleźć. Czekolada i jedzenie nie jest rozwiązaniem - chwilowe rozwiązanie, złudne uczucie szczęścia, potem tylko staramy się zrzucić zbędne kilogramy, a to pogarsza sprawę. Najlepszym rozwiązaniem są przyjaciele. "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedze" (ostatnio przekonałam się, że to powiedzenie jest prawdziwe. A nie wierzyłam.) - trzeba w to uwierzyć i nie bać się zwrócić o pomoc, do kogoś z kim jesteśmy albo byliśmy blisko. Najgorszą rzeczą jest brak poprawy. W zaledwie kilka dni można popaść głęboko. Jeden dzień zagłębiania się w problemy może oznaczać dodatkowy tydzień powrotu do normalności.Często samemu nie da się rady, szczególnie z milionem dołujących piosenek z trafnym tekstem. Tak, to prawda, że jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś o człowieku, przeczytaj tekst paru piosenek, których słucha - dowiesz się w jakim jest stanie.
Gdy jest chora dusza, jest chore i ciało. I tu nie chodzi tylko o jakieś samookaleczania. Człowiek staje się bardziej rozkojarzony, wszystkie układy zaczynają powoli szwankować. Wykańcza się nerwowo. Koszmary, brak snu, ból głowy, serca, drżenie rąk, tiki nerwowe, a nawet halucynacje. Każdy ma inaczej. Każdy jest inny. Każdy inaczej myśli. A i tak w ostateczności wszyscy są równi sobie. Są po prostu ludźmi.
Czasem nie jest się w stanie powiedzieć, że boli, że coś jest nie tak. Po prostu więdnie się od środka. W ciszy jest najgorzej. Nie wiadomo czego się pragnie - pomocy od bliskich czy świętego spokoju. Nie przejdzie przez gardło prośba o pomoc. W końcu każdy chce rozwiązać swoje problemy sam. Ale często się nie da. Nie bez kogoś, kto będzie obok nas. Będzie nam wybijał głupie pomysły i wpajał, że musi być lepiej. Dawał nadzieję, chociaż jakiś strzępek. Oni bezinteresownie pomogą. To zależy od każdego z osobna czy doceni ich pracę. Warto się wypłakać na czyimś ramieniu. (mówi to osoba, która tyle lat nie płakała, nawet gdy było źle)
Wszystko się zmienia. Nawet najbardziej ułożony świat legnie w gruzach. Przez jedną kłótnię z osobą, na której zależy, którą się kocha i za nic nie chce się stacić, bez której jest się nikim. Ona też może mieć złe chwile, przeżywać coś, ale należy się wspierać. Bez względu na to, jak jest źle. Bez względu na wszystko. Takie jest już życie. Pełne wybojów, niespodzianek... Nie należy się łudzić, że jak już się coś ułoży, to będzie to trwało wiecznie. Bo nie będzie.
...Tracisz grunt pod nogami... Toniesz... Zaczynasz. się. dusić. Zamykasz oczy, masz dość.
NIE PODDAWAJ SIĘ. Nigdy się nie poddawaj. Miej w sobie wiarę. Zawsze. Pamiętaj o tym, że zawsze jest gdzieś obok twój anioł stróż, który nie pozwoli Ci zrobić sobie coś złego. Który słyszy i wie, że twoja dusza krzyczy i płacze. Który Ci pomoże, za wszelką cenę. Zaufaj mu i wyżal się. Chociaż to trudne. Nie od razu wypłyniesz na powierzchnie, ale będzie Ci łatwiej odepchnąć się od dna. Zamień negatywy w pozytywy i myśl przyszłościowo. Człowiek uczy się na błędach. Ciesz się małymi rzeczami. Grunt to nadzieja. Nawet gdy jest złudna. Ale nawet jeśli masz to wszystko, nie czekaj. Życie idzie naprzód. Nie zatrzymuj się, nie cofaj. Bez obaw zaczynaj coś nowego, jeśli tylko ma Ci to pomóc w byciu szczęśliwym człowiekiem. I nie bój się. Każdy problem da się rozwiązać.
~ Długo nie pisałam. Wiele się zmieniło. Ja też jestem człowiekiem, przeżywającym swoje wzloty i upadki. Ostatnio jest źle, więc tak jakoś natchnęło mnie na napisanie czegoś takiego. Ja mam swoich aniołów, którzy ostatnio wspierają mnie na każdym kroku, a był czas, kiedy ich nie było w moim życiu... Dziękuję wszystkim moim pzyjaciołom. Obiecuję wam, że dam radę. W końcu ja zawsze dam radę, nawet jak milion razy upadnę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz