O blogu

Witam na moim blogu. Znajdziesz tu opisy tego, co dzieje się wewnątrz mnie i gdzieś kiedyś musi znaleźć ujście. Ubieram swoje uczucia w słowa najlepiej, jak tylko potrafię. Myślę, że pewne rzeczy i emocje, znajdujące źródło w szarej codzienności naszego świata są uniwersalne, a więc bliskie nie tylko mnie. Możliwe, że znajdziesz tu gdzieś fragment siebie, ukryty wśród moich słów. A może jesteś człowiekiem na tyle szczęśliwym, że moje uczucia będą Ci obce? Szczerze Ci tego życzę.

Tak czy inaczej, zapraszam do dalszej lektury.

wtorek, 12 lipca 2011

Nadzieja

Czekasz na wiadomość. Jakie to uczucie? Co chwila zerkasz na wyświetlacz komórki, nie możesz skupić się na jednej rzeczy. Sprawdzasz internet, może tam zostawił wiadomość. I wciąż masz nadzieję. Nadzieję na to, że odpisał, że pamięta o Tobie, że doskonale wie, że czekasz...
Piszesz raz, drugi, trzeci... Dlaczego? Bo masz nadzieję, że coś mu wypadło, że nie mógł odpisać, ale zaraz to zrobi. Łudzisz się, że może tym razem Ci się uda i dostaniesz szansę na lepszy etap w życiu. Po pewnym czasie nadzieja umiera. Myślisz, jaki byłeś naiwny. Ile przez to straciłeś. A ten ktoś nie zwracał na Ciebie uwagi, tylko zabawił się Twoim kosztem i uzyskał zainteresowanie swoją osobą. Twoim postanowieniem jest zostawić to daleko za sobą i rozpocząć nowy rozdział, znowu.
Już? Pozbierałeś się, wróciłeś do normalności? Jesteś nieczuły na to, co wcześniej doprowadziło Cię do upadku. Zachowujesz się normalnie, nie myślisz tamtymi kategoriami, co kiedyś. Nie dopuszczasz do siebie nikogo. Nie dajesz zasiać w sobie ziarnka nadziei. Czas płynie. Raz jest na wozie, a raz pod wozem. Upadasz, by po chwili móc się wzbić wyżej. Wiele na tym zyskasz, uczysz się i jesteś szczęśliwy. Żartujesz, poruszając te tematy, które kiedyś sprawiły Ci tyle bólu. Rany się zagoiły. Nie dasz się nigdy tak głupio podejść. W końcu każdego dnia pamiętasz to, co się działo. I cieszysz się, że nie jesteś już tą osobą, co dawniej. Jesteś zadowolony, że się zmieniłeś i karcisz siebie za to, że tak postępowałeś. Wszystko idzie po Twojej myśli. Marzenia się spełniają. Lekko nie jest, ale dajesz radę i czerpiesz z tego satysfakcję. Nie pozwalasz zawładnąć swoim życiem, poddać się. A przeszedłeś wiele. I przez jedne przypadek tracisz to wszystko, co budowałeś przez ten długi czas. Wystarczy, że znajdziesz się w odpowiedniej sytuacji. Wystarczy chwila słabości. Chwila zapomnienia. I wszystko szlag trafia.
Na początku jest wspaniale. W myślach wspominasz wszystko, co było piękne. Smakujesz wypowiedziane słowa, wypowiedzi mają sens. Wystarczy jedna omyłka, żart wypowiedziany przez tą drugą osobę, a ty zaczynasz zastanawiać się nad tym wszystkim. Jeden gest przeważa. Znów masz nadzieję. Siedzisz i czekasz. Na wiadomość. Parę gestów dla niego nic nie znaczy - dla Ciebie to nadzieja na coś wspaniałego. Coś, czego nigdy nie spróbowałeś. I znów wysyłasz wiadomości, chcesz utrzymać kontakt - nic, zero odpowiedzi. Czekasz, śpisz z telefonem przy uchu. Sprawdzasz wszystko,co możliwe. I masz nadzieję - że nie może, że nie odczytał wiadomości...że nie ma pieniędzy na koncie... Nagle budzisz się z przekonaniem, że to koniec. Znów zanim się coś zaczęło - skończyło się. Nadzieja próbuje wybić się, podpowiedzieć: A może...
Nie. Nie ma już "A może". Gdyby chciał, to by odpisał. Gdziekolwiek. Najgorsze jest to, że masz wrażenie, że Cię wykorzystał, śmieje się z Ciebie. I ma Cię gdzieś. A ty dalej myślisz, że to inna osoba. Inna od tych wszystkich ludzi, którzy nie raz Cię zawiedli.
I zdajesz sobie sprawę, że kolejny raz zostałeś oszukany.
I już nikogo i niczego nie szukasz. Znów otwierasz nowy rozdział, uzbrojony w nowe doświadczenie. I przysięgasz sobie, że będzie inaczej. I już nie dasz się nabrać...
Kolejny raz myślisz, że się zmienisz i już nie będziesz czekać na tą wiadomość.
A i tak co chwila spoglądasz na wyświetlacz i sprawdzasz maila. A nadzieja znów kiełkuje w Twoim sercu. I jest coś jeszcze- wiara w to, że nie będzie jak kiedyś. To ktoś inny, lepszy. Ty jesteś lepszy. A zamartwianie się i czekanie Cię wykańcza.
Bo wiesz, że i tak nie odpisze. Że wszystko stało się pod wpływem chwili.
Zawsze tak jest.

1 komentarz:

  1. Współczuję. Szczerze i z całego serca. Ale niestety, tacy są ludzie, takie jest życie.

    Pięknie potrafisz opisać uczucia. Wszystko to, co każdemu tak bliskie. Ale nie każdy potrafi to tak ładne ująć...

    OdpowiedzUsuń